To znaczy: nic nie “musisz”, ale fajnie by było!

Pierwszy ślub sfotografowałam ponad 5 lat temu. Czy miłość do fotografii ślubnej to była miłość od pierwszego wejrzenia? Nie będę kłamać i od razu przyznam się, że absolutnie nie. Kocham fotografię, ale fotografia ślubna to wybuchowa mieszanka wielu jej dziedzin (od fotografii produktowej do fotografii reportażowej, a niekiedy nawet krajobrazowej, modowej, studyjnej – praca z błyskiem). Dla kogoś bez doświadczenia fotografia ślubno-weselna to niezłe rodeo, na którym szybko można stracić panowanie nad sytuacją.

No dobra, ale dlaczego właściwie zanudzam Was tym wstępem? Już wiecie, że moja przygoda z fotografowaniem ślubów nie rozpoczęła się wczoraj. Mam za sobą setki sfotografowanych uroczystości. Wbrew pozorom każda z nich była inna i z każdej można “wyciągnąć” coś fajnego lub pięknego. I właśnie tym, chcę się z Wami dziś podzielić.

Często będą to rzeczy lub momenty, które totalnie nic Was nie kosztują. Są zupełnie za darmo. Część z nich wymaga sprawnej organizacji, dobrego researchu (no ale od czego macie mnie! znowu można skorzystać z mojego doświadczenia) albo minimalnego wysiłku z Waszej strony. Będą również takie, które coś kosztują, ale to koszty, które zdecydowanie warto ponieść. Sprawdzone info.

Niektóre punkty mogą wydać się Wam oczywiste, ale niech to Was nie zwiedzie. Bardzo często pewnych elementów na niektórych ślubach po prostu brakuje. Powiedzmy sobie to szczerze. Pary biorą ślub najczęściej po raz pierwszy w życiu i w ciemno ufając niektórym osobom nie przywiązują uwagi do niektórych – wydawać by się mogło – oczywistych spraw. Teraz już będziecie mieć tę świadomość, że jeśli sami o coś nie zadbacie, nie wspomnicie o tym, to nigdy nie możecie mieć 100% pewności, że to się w tym dniu wydarzy. Oczywiście, na pewno są w świecie takie przypadki, w których pary świadomie zrezygnowały z pewnych elementów. Ale ja tworząc ten wpis, bazuję tylko i wyłącznie na własnych odczuciach (no, może jeszcze na odczuciach mojego nieocenionego pomocnika M., który po wysłuchaniu wszystkich tych punktów bezapelacyjnie podsumował każdy z nich jednym zdaniem “nooo, masz rację, rzeczywiście jakoś tak smutno bez tego”).

No, ale skończmy pisać tak ogólnikowo i tajemniczo, pogadajmy wreszcie o szczegółach. A zaczniemy od… początku!

.

1 • Ślubne detale

Nie wszyscy fotografowie lubią w detalaż. Ja akurat bardzo lubię, układanie wszystkich elementów z Wami związanych sprawia mi frajdę i zaspokaja estetyczną potrzebę dopełnienia Waszej ślubnej historii. Czym byłoby nasze życie bez rzeczy? Każde wydarzenie wiąże się z pewnymi przedmiotami, które nam o tym ważnym czasie przypominają. Niech przygotowane przez Was dzień (albo kilka dni wcześniej, dla tych bardziej zorganizowanych) rzeczy będą dokładnie przemyślane, zebrane w jedno miejsce (o mamo, jakie to ważne, żeby nie szukać później tego po samochodach i pokojach) i… piękne. Niech będą cudne, niech zapierają dech, niech estetycznie zaspokajają. Mają uzupełniać, uspokajać historię, OPOWIADAĆ. O Was.

A tutaj szybka ściąga:
pan młody (buty, krawat/mucha, spinki, obrączki, perfuma, zegarek, butonierka, wszelkie detale związane z Panem Młodym)
panna młoda (buty, pierścionek zaręczynowy, biżuteria, bukiet, zaproszenia, kwiaty, perfuma, szminka, wstążki, wszystko, co związane z Panną Młodą)
Sporo inspiracji znajdziecie również na instagramie pod hashtagiem #slubnedetale i podobnymi 🙂

.

2 • Firstlook

Moda z Ameryki. Tak samo jak druhny albo prowadzenie przez tatę do ołtarza. Ale czyż ta moda nie jest przepiękna? Firstlook to cudowny i moim zdaniem bardzo potrzebny moment, w którym para widzi się po raz pierwszy w dniu ślubu w swoich ślubnych strojach. Niezwykle emocjonalny i bezcenny czas, który para może spędzić tylko we dwoje (ja gdzieś daleko za aparatem się nie liczę). To często jeden z niewielu momentów, w którym macie okazję być sami, wymienić się spostrzeżeniami, wesprzeć, po prostu okazać sobie miłość. Bez świadków. Dajcie się porwać emocjom, drugiej takiej okazji nie będzie. Więcej o firstlooku możesz posłuchać tutaj, w podcaście Ślubne Dyrdymały. Tylko pamiętaj, żeby najpierw przeczytać ten wpis do końca, jeszcze wiele punktów z tego postu może Ci się przydać na ślubie!

.

3 • Przysięga

Gałązka, ale co Ty w ogóle piszesz? Przecież przysięga jest na każdym ślubie. W końcu O TO w tym chodzi. Zgadza się. Ale czy wiecie, że zdarzają się śluby, na których pary są tak zestresowane, że podczas przysięgi zapominają spojrzeć sobie w oczy? I tutaj proszę, wręcz błagam, nieistotne JAKI to ślub (humanistyczny, kościelny czy cywilny), spójrzcie sobie głęboko w oczy wypowiadając słowa przysięgi. Nie księdzu, nie celebrantowi, nie urzędnikowi. Patrzcie sobie w oczy. To magiczny moment, emocje na najwyższym poziomie, nie do powtórzenia. Wiem, że bywa – stres bierze górę, ale skoro już przeczytaliście ten akapit, to z pewnością będziecie pamiętać, żeby podczas przysięgi skupić się na tym najważniejszym w życiu człowieku. Na pewno będziecie pamiętać, bo już macie tę świadomość, której wiele par ślubując – w końcu pierwszy raz w życiu (wiem, powtarzam się) – nie ma.
I jeszcze jedno chciałabym dodać od siebie. Nic tak nie wyciska emocji jak przysięgi napisane i wypowiedziane prosto z serca. Jeśli planujecie ślub humanistyczny lub cywilny, koniecznie zainteresujcie się tym tematem.

.

4 • Pocałunek

Być może dla wielu z Was to będzie szok (dla mnie kiedyś był), ale nie każda ceremonia kończy się pocałunkiem pary młodej i hucznymi brawami ich gości. Zdarza się, że ksiądz “urywa” moment przysięgi i zmieszana para wraca na swoje miejsca. Nie ma ani pocałunku, ani braw. Czy para i goście na to czekają? Na pewno tak. Czy wychodzi smutno? Trochę tak. Jaki jest na to sposób? Wspólnie z księdzem (lub urzędnikiem/celebrantem, chociaż w przypadku tych “świeckich” uroczystości raczej to radosne zakończenie zwykle jest) ustalcie zakończenie ceremonii. Powiedźcie wyraźnie księdzu, że chcielibyście, aby był pocałunek i brawa. Warto też poprosić świadków, aby pierwsi zaczęli klaskać na koniec, na pewno reszta gości chętnie się do nich przyłączy.

.

5 • Confetti

Awww, no nie będę oryginalna! Ale to chyba mój ulubiony moment w dniu ślubu. Myślę, że wielu fotografów myśli podobnie. Naturalne emocje, radość i szczęście wypisane na twarzach pary młodej. Co jeśli ksiądz nie zgadza się na sztuczne confetti? Wcale mu się nie dziwię. Zorganizujcie confetti z płatków żywych kwiatów (do ogarnięcia przez florystkę albo można dogadać się również w pierwszej lepszej kwiaciarni). Widziałam również confetti z liści (był sztos!). Wszystko pięknie zapakowane w eleganckie papierowe rożki, którymi goście “częstują” się wychodząc z kościoła albo po prostu na koniec ceremonii.
Nie polecam natomiast sztucznego confetti (wiadomo, nie jest to eko + żywe płatki kwiatów wyglądają na zdjęciach po prostu lepiej, brak hałasu tuby, która niekiedy straszyła moje pary tak, że chowały głowy i spinały szyje jak żółwie :D). NIE mówię również bańkom, które bardzo trudno zorganizować tak, aby był TEN efekt. Potrzeba bardzo dużo baniek i zorganizowanej ekipy, która ustawi się odpowiednio do kierunku wiatru. Po co się o to martwić? Zorganizujcie płatki kwiatów albo liście w rożkach.

.

6 • Życzenia w świetle dziennym

W tym dniu chodzi o emocje. Wszyscy je kochamy. Chcemy mieć na zdjęciach radość, łzy wzruszenia, głębokie spojrzenia… No więc jak ułatwić pracę fotografowi i jednocześnie zapewnić sobie piękne zdjęcia Waszych bliskich? Zorganizujcie życzenia na zewnątrz. Przed kościołem albo przed wejściem na wesele. Naturalne światło, świeże powietrze, uśmiechy gości… I mamy to! Nie polecam rozwiązania, w którym życzenia są na sali (no, chyba, że LEJE deszcz). Na sali najczęściej światło (warunki) są sztuczne, kiepskie, a co za tym idzie trudniej o fajne, celne ujęcia, na których widoczne będą emocje. A po co sobie utrudniać?

.

7 • Tort na zewnątrz

Pamiętam jak Ania opowiadała mi, ile musiała walczyć z obsługą o ten tort na zewnątrz… Czasami pomysł nie pasuje obsłudze (a, bo trzeba podjechać z tym tortem), czasami DJowi, czasami marzy się to tylko Wam. Ale wiecie co? Przecież to o WAS w tym dniu chodzi. Tort na zewnątrz to piękne rozwiązanie. Po prostu. Pomysł nie kosztuje nic, a wyyygląda i smakuje… Wyśmienicie. Oczywiście upewnijcie się, że macie odpowiednie warunki – światełka, ładne otoczenie itd. Szczerze, tylko wtedy jest sens. Link do reportażu ze ślubu i wesela Ani i Artura możecie znaleźć tutaj.

.

8 • Nietypowe grupówki

Standardowe grupówki oczywiście również robimy. Ale co jeśli zostaje nam trochę czasu na szaleństwo? Wykorzystajmy to! Zbierz swoje kumpele z panieńskiego, najlepszych kumpli z kawalerskiego albo po prostu chętną rodzinę. I zróbmy coś nietypowego, fotografię, którą z dumą postawicie za jakiś czas na komodzie. Założę się, że każdy gość w Waszym domu z ciekawością wypytywać będzie o powstanie pewnych zdjęć… Im bardziej szalone i nietypowe, tym ciekawsze! Nie wspominając już o tym, że to naprawdę fajna pamiątka na całe życie.
Zdjęcia grupowe mogą urozmaicać: odważni goście, długie powiewające na wietrze kiecki, szampan, kolorowe świece dymne itd.

.

9 • Szaleństwo na parkiecie

Skoro już jesteśmy w temacie odwagi i szaleństwa… Wybierzcie wspólnie kilka takich kawałków, które porwą Was i Waszą ekipę w muzyczną otchłań parkietu. Niech na Waszym weselu będzie taki set muzyczny, który od początku do końca spędzicie razem na parkiecie (miło, jeśli Wasi znajomi do Was dołączą). To naprawdę cholernie ważne, żeby para była na parkiecie. Przynajmniej jakiś czas. To okazja do świetnych zdjęć i niepowtarzalnych wspomnień, zapomnijcie na chwilę o konwenansach i dajce się porwać ludziom… Dosłownie!

.

10 • Światła DJa lub zespołu / sesja o zmroku

To będzie jeden z tych punktów, które kosztują. Ale tak jak wspominałam to koszty, które zdecydowanie warto ponieść. Wybierając DJa bądź zespół zwracajcie uwagę przede wszystkim na: jego/ich osobowość (czy nie jest/są bucem/bucami!), jego/ich stanowisko (światła, stół etc) i w ostatniej kolejności na muzykę, którą gra. Wiem, kontrowersyjne. Dobry DJ puści wszystko, co chcesz. Dobry zespół zagra wiele fajnych kawałków. Wybierając zespół musicie zwrócić uwagę także na wokale. I na to czy nie stawiają ohydnych rollapów, psując tym samym wystrój sali. W ogóle znaleźć dobry zespół to jak wygrać w totka. Ale od czego mnie macie? Niżej znajdziecie polecenia najlepszych DJów i najlepszych zespołów. Korzystajcie.
No OK, ale Gałązka… po co te światła? Światła DJa bądź zespołu tworzą klimat na parkiecie i pozwalają osiągnąć fajne efekty na zdjęciach. Czasami to aż szkoda wyciągać lampy, oświetlenie jest tak klimatyczne i piękne. I my (oraz Wasi goście) widzimy to na ŻYWO. Jest pięknie. Nie ma zielonych twarzy shreków, niebieskich smerfów i dziwnych kropek na sukienkach i buziach. Po prostu czad.
No OK, ale jeśli shreki Was nie przekonują, to może przekona Was szybka sesja ślubna na tle pięknych świateł. Dacie wiarę, że tak się da? Mając DJa lub zespół z fajnymi światłami nie martwimy się o to, czy zdążymy zrobić sesję zanim zajdzie słońce. W końcu możemy na spokojnie zrobić czadowe ujęcia nawet przed samymi oczepinami. A nawet jeśli zdążymy na zachód, to co stoi na przeszkodzie, aby zrobić Wam jeszcze kilka przefajnych ujęć?

.

DJe, których z ręką na sercu polecam:
DJ Mocny
DJ Michał Marat
DJ Głośny
DJ Jegomość
Panowie od muzyki (szczególnie polecam Kubę)
Krzysiu DJ
Anna Panter (DJka!)

Zespoły, które są SUPER:
In Love Music Group
Goście Cover Band
Good Night Band

.

To tylko 10 rzeczy / momentów, które warto mieć na swoim ślubie i weselu. Na pewno znalazłoby się jeszcze kilka takich punktów, ale no… Lista jest mocno subiektywna i wynika z tego, co sama zdążyłam przez lata zaobserwować. Jestem szczera – zawsze smutno mi, gdy nie ma confetti i para wychodzi z kościoła czekając na… no właśnie, nie wiadomo na co. Po co fundować sobie takie chwile, skoro można ogarnąć kilka albo kilkanaście rożków i wyjść z ceremonii z bananem na twarzy i bukietem wysoko w górze. Organizując własny ślub i wesele na pewno zwrócę uwagę na wszystkie te punkty. Napisałam ten post, ponieważ chcę, aby dotarł on do wszystkich moich par młodych. Chcę, żebyście mieli tę świadomość i mogli sobie pewne rzeczy ogarnąć sami, nie licząc na księdza, dja, florystkę czy przypadek. Sami, małym kosztem lub zerowym, możecie sprawić, że ten dzień będzie po prostu lepiej sfotografowany i “głębiej” przeżyty. Bo warunki, które stworzycie swoim fotografom i filmowcom na ślubie MAJĄ ZNACZENIE. Śluby w Polsce są coraz piękniejsze, bo dbamy o szczegóły, o detale. Bo wszyscy (zarówno pary, jak i ci dobrzy usługodawcy) chcemy, żeby było pięknie. Pamiętajcie, że lista jest mocno subiektywna i wynika z moich doświadczeń (i know, powtarzam się), ale czuję, że muszę to zaznaczyć. To, że nie było pocałunku albo confetti na Waszym ślubie nie znaczy, że ten dzień był gorszy. Po prostu tak chcieliście albo jeszcze nie mieliście tej świadomości. I luz, w końcu i tak najważniejsza jest miłość i sam fakt wzięcia ślubu. Tworząc tę listę chcę pomóc parom przygotowującym się do ślubu, zwrócić uwagę na pewne rzeczy/chwile, po to, aby Wasze uroczystości były jeszcze piękniejsze (w mojej opinii piękniejsze). Ale wierzę, że skoro to czytasz i jesteś ze mną, to nasze myślenie jest gdzieś w jakimś małym stopniu chociaż podobne :). Mam nadzieję, że wyniesiesz z tego wpisu jak najwięcej i wykorzystasz którąś z moich rad na swoim ślubie.

Tulę Cię ciepło,
Gałązka

Comments

życzenia ślubne w świetle dziennym – jak super że jest o tym!

Add Your Comment

ZAMKNIJ