Miejsce sesji: okolice Giżycka, Wilkasy

Ewelina i Sebastian mieszkają w Mrągowie, ale przyjechali do mnie do Giżycka na sesję narzeczeńską. W założeniu miał być drewniany domek, dużo śniegu i piękne zielone choinki. Ach, no i przeurocza Klarcia! Pogoda wyjątkowo nam dopisała, chociaż na sesji wkradło się ostre słońce. Wbrew pozorom słońce nie jest mile widzianym towarzyszem sesji (ostre cienie i przymrużone oczy nie wróżą nic fajnego), ale przyznam szczerze, że przy mazurskim mrozie było nam w tym słońcu nawet przyjemnie. Wsiedliśmy wspólnie do samochodu i ruszyliśmy na podbój giżyckich okolic, bardzo szybko trafiliśmy na mały domek, a miejscówkę z choinkami obczaiłam dzień wcześniej na plenerze z Kasią i Mateuszem (efekty tej sesji ślubnej znajdziecie na moim fb). Szukając odpowiedniego miejsca na nasze zdjęcia dowiedziałam się, że to pierwsza taka sesja, w której Ewelina i Sebastian (no i Klarcia) biorą udział. Bardzo dobrze rozumiem obawy związane z pierwszą sesją zdjęciową. To zazwyczaj przed ślubem nawiązuje się ten pierwszy kontakt z fotografem i profesjonalnym aparatem, zdaję sobie sprawę, że wiąże się to z niemałym stresem. Na pocieszenie powiem Wam, że jak tylko wyjmę aparat, Wy przytulacie się do siebie, a wszelkie niepokoje znikają. Można powiedzieć, że jest w tym jakaś magia – mi samej ciężko to zjawisko wytłumaczyć, ale Ewelina i Sebastian doskonale tę regułę potwierdzili. Po sesji w ich oczach widać było iskierki szczęścia, a głos przepełniony był niezwykłą czułością i wdzięcznością. Oboje zgodnie stwierdzili, że przez tę godzinę naszych zdjęć świetnie się razem bawili. Dzięki fotografii poznałam tylu wspaniałych i wartościowych ludzi! Uwielbiam fotografować miłość.