Dlaczego warto umówić się na sesję narzeczeńską?

…I czy w ogóle warto? Jaki jest koszt? Kiedy najlepiej zorganizować taką sesję? Na ile przed ślubem? Jak się przygotować? Co na siebie włożyć? Jak wykorzystać efekty takiej sesji podczas wesela i nie tylko? No i przede wszystkim po co nam ta sesja narzeczeńska?

Jesteście ciekawi? Czytajcie dalej.

Przede wszystkim… pamiątka na lata
Zaczniemy może banalnie, ale sesja narzeczeńska to przepiękna pamiątka. Porywam Was na około 30 minut, maksymalnie do 1-1,5 godziny, w zależności od tego ile miejsc odwiedzimy. W tym czasie staram się zatrzymać na zdjęciach jak najwięcej Waszych uczuć i czułych spojrzeń. Jest naturalnie, spontanicznie i po prostu na luzie. Potraktujmy to jak krótki spacer z kilkoma przystankami na uśmiech i miłe tulenie.

Po drugie… kiedy najlepiej umówić się na sesję narzeczeńską?
Nie ma reguły. Fotografowałam pary na 2-3 lata przed ślubem, na kilka miesięcy przed ceremonią, a nawet na dwa dni przed. Jeśli chodzi o porę roku, tutaj również jest całkowita dowolność. Wiadomo, że więcej czasu mam poza sezonem ślubnym (listopad – marzec), ale latem również można mieć to szczęście i mnie dorwać. Umawiamy się spontanicznie, to znaczy – macie czas i ochotę, to dajecie mi znać, jeśli akurat też mam wolne popołudnie albo wieczór, widzimy się!

Kiedy jest najlepsza pora na sesję?
Napisałam „na sesję”, bo w sumie dotyczy się to każdego rodzaju zdjęć w plenerze. Zdecydowanie najlepiej fotografuje się w godzinach wieczornych (latem) o tzw. złotej godzinie. Najczęściej w sezonie są to okolice godziny 18 lub 19. Zimą szybciej robi się ciemno, więc umawiamy się w okolicach południa. Człowiek najpiękniej wygląda w naturalnym łagodnym świetle, dlatego unikamy pór dnia, w których jest najostrzejsze słońce (szczególnie latem godziny od 11:00 do 16:00). Cienie na twarzy, przymróżone, łzawiące oczy i ostre słońce sprawiają, że na zdjęciach nie wygląda się dobrze, do tego czujemy się jak na patelni, a to przecież nie jest fajne!

Jak przygotować się do sesji? Co na siebie włożyć?
Nigdy nie narzucam jakichś konkretnych strojów (niestety nie mam pojęcia co kryją czeluści Waszych szaf), ale polecam przejrzeć kilka sesji zdjęciowych czy to na mojej stronie, czy na instagramie albo na stronach innych fotografów. Nie ma nic złego w inspirowaniu się. Na zdjęciach fajnie wyglądają wyraziste (koniecznie pasujące do siebie!) kolory i interesujące dodatki (wianek, różne akcesoria związane z Waszymi zaintersowaniami i pasjami lub też czapki/szaliki zimą). Tak naprawdę wszystko zależy od Was, bo jak widać po zdjęciach pastele również przyjemnie wyglądają na fotografiach, po prostu skomponujcie takie stylizacje, w których czujecie się dobrze i które wyglądają fajnie ze sobą. Pamiętajcie o wygodnych butach! Najważniejszy zawsze jest uśmiech i pozytywne nastawienie. Świadomość celu wykonania takich zdjęć też jest równie ważna, więc upewnijcie się, że oboje tego chcecie i rozumiecie, po co to robicie.

Sesja narzeczeńska to sposób na poznanie swojego fotografa i stylu jego pracy…
Jak zapewnić sobie spokojną głowę w dniu ślubu jeśli chodzi o fotografię? No właśnie tak! Umawiając się ze swoim fotografem ślubnym na zdjęciowy spacer macie okazję oswoić się z aparatem, przyzwyczaić do obecności „paparazzi” i przede wszystkim do siebie. Przyznajcie, że to dość niecodzienna sytuacja, gdy ktoś obserwuje Wasze uczucia, co jakiś czas celując do Was z czarnej pstrykającej puszki. No, nie brzmi to najlepiej, ale uwierzcie mi, że w 100% przypadków pary były mi naprawdę wdzięczne za to, że mieliśmy okazję spotkać się wcześniej i sprawdzić w nowej sytuacji. Wyobrażenia o spotkaniu z aparatem, tym bardziej będąc przekonanym, że „trzeba pozować”, mogą być przerażające, ale wystarczy jedna sesja narzeczeńska, żeby się oswoić. A nawet to polubić! Serio.

OK, sesja narzeczeńska zrobiona. Jak wykorzystać efekty?
Widziałam już naprawdę wiele zastosowań dla sesji narzeczeńskiej. Poza komfortem psychicznym w dniu ślubu zyskujemy na przykład piękną dekorację sali weselnej! Pary wykorzystywały fotografie także w podziękowaniach dla rodziców, obdarowując ich wielkim zdjęciem w antyramie albo winem, którego butelki zdobiły właśnie zdjęcia z sesji. Coraz częściej widuję także odbitki dumnie ozdabiające kącik z księgą gości, a także w podziękowaniach dla gości (składana harmonijka albo magnesy). Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej można wykorzystać także do stworzenia unikalnych i pięknych zaproszeń ślubnych.

Pierwsza taka sesja, nie jesteśmy modelami, właściwie to nie lubimy zdjęć…
Dla wielu z moich par sesja narzeczeńska była pierwszym takim doświadczeniem jeśli chodzi o styczność z profesjonalnym aparatem i fotografem. Wielu osobom fotografia ślubna wciąż kojarzy się z pozowaniem, studiem fotograficznym i kiczowatym retuszem. Warto zadbać o to, aby przekonać się (jeszcze zanim staniemy na ślubym kobiercu), że ta fotografka i wielka lustrzanka to absolutnie nic strasznego. Co więcej, jeśli lubicie się ze sobą przytulać, to może być naprawdę przyjemne doświadczenie ;).

Ile kosztuje sesja narzeczeńska?
W zależności od czasu naszego spotkania i przebytej trasy liczba zdjęć waha się od 50 do 100-120, koszt takiej sesji to 800zł (na terenie Poznania i na Mazurach).


Jeśli:
– chcecie za 50 lat powspominać siebie i swój młodzieńczy uśmiech
– sprawdzić się przed aparatem i oswoić z obecnością paparazzi w dniu ślubu
– mieć piękną dekorację sali weselnej / zaproszeń / podziękowań dla rodziców i gości
– poznać lepiej swojego fotografa ślubnego
– spać spokojnie, nie martwiąc się o swoje zdjęcia ślubne
– przekonać się, że ej w sumie te zdjęcia to fajna zabawa!
– odkryć swój lepszy profil B|
– nauczyć się fajnie wyglądać na zdjęciach
– dowiedzieć się co mam zrobić z rękami?!
…to ewidentnie sesja narzeczeńska jest dla Was!

Ściskam. Dorota.