M

Miejsce: Kocierz Hotel & SPA
Dekoracje: LA FLOR
Suknia: Sabe Suknie Ślubne
2nd shooter: Michał Gałązka
Dj i chłopak z gitarą: Paweł Mikler
Drinkbar: Marcin z Barman Na Twojej Imprezie

Ten ślub to była dla nas magia. Jedna wielka przygoda. Fotograficzna przygoda. W ślubo-podróże jedziemy zawsze razem. Ja i Michał (od którego nazwiska pochodzi nazwa firmy). Ślub Magdy i Michiego to było dla nas niesamowite wyzwanie. Nie tylko dlatego, że uroczystość miała miejsce na drugim końcu Polski (pozdrawiamy i tulimy mocno kochane Beskidy), ale jednocześnie całe wydarzenie nabierało wyjątkowości głównie dzięki mieszance narodowości, jakie brały w nim udział. Pierwszy raz mieliśmy przyjemność fotografować na ślubie polsko-niemieckim. To, o czym tu trzeba w tym momencie wspomnieć, to nasza znikoma znajomość niemieckiego! Ale jak widać na załączonych obrazkach, śluby się czuje, widzi, trochę mniej słucha. Ludzie byli cudowni, na parkiecie często był ogień, ślub sam w sobie przepiękny – nie trzeba nam niczego więcej.
Ten wyjazd to był początek mojej miłości do gór. To w Beskidach pierwszy raz zachwycałam się pagórkami i wzniesieniami, żeby kilka miesięcy później zakochać się w Tatrach (ale o tym zdecydownie innym razem, w innym wpisie).
Z Michałem fotografuje mi się najlepiej. Praktycznie się nie stresuje (dzielimy nerwy na pół), mam większe pole do popisu przy kreatywnych kadrach, no i w końcu mam swoje wymarzone zdjęcie z balkonu kościoła (cii, tę cudną fotografię akurat ustrzelił Michał, no ale ważne jest to, że w ogóle jest i pięknie uzupełnia reportaż).
Naprawdę będę wspominać ten dzień z ogromnym sentymentem. Na samą myśl w oku kręci się łezka… Mam szczerą nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy. Wrócimy, prawda?

Comments
Add Your Comment

ZAMKNIJ