M

Miejsce: Bagatelka
Kościół Dominikanów
Wianek/bukiet: Bukieciarka
Makijaż: Meggi Artist
Garnitur: Dąbrowski&Góral

Kiedy myślę “Julia&Marcin” od razu przypomina mi się nasza górska przygoda… ale no, to na razie nie o tym! Dzisiaj mam dla Was reportaż z ich najpiękniejszego dnia w życiu. I mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością, bo wiem, jak bardzo ważni są dla siebie ci dwoje. Julia to moja królowa emocji, uwielbiam ją za to, że ani przez chwilę nie pomyślała, żeby swoje uczucia w tym dniu ukryć. Marcin to dla mnie wzór troskliwego (już) męża, który ilekroć Julia tego potrzebowała – był przy niej zawsze. Mimo ich młodego wieku jestem zachwycona tym uczuciem, którym obydwoje wzajemnie się codziennie obdarzają. I tak już od bardzo dawna, od pewnego pamiętnego obozu harcerskiego (tak licznie wspominanego w tym dniu przez wszystkich) – do… do zawsze. Ja w to wierzę!

To, za co chciałabym jeszcze pochwalić Julię i Marcina (i ich najlepszych w świecie przyjaciół), to samodzielne udekorowanie Bagatelki. Jak słowo daję – w życiu nie spodziewałabym się takiego efektu. Do tej pory myślałam, że dekorator jest must have (w sumie wciąż uważam, że w większości przypadków tak jest), ale artystyczne dusze tej pary (i pomoc najbliższych) sprawiły, że efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania (i na pewno nie tylko moje). Niejednokrotnie widziałam pięknie udekorowane miejsca weselne, ale niektórzy dekoratorzy zdecydowanie mogliby się od Julii i Marcina wiele nauczyć…

Comments
Add Your Comment

ZAMKNIJ